niedziela, 7 listopada 2010

Nowa strategia zachowania zdrowia i przedłużenia młodości


Nowa strategia zachowania zdrowia i przedłużenia młodości.
Taki podtytuł zawiera książka doktora Siergieja Batieczki opracowana przy współpracy z A. M. Liedzjewiriowa.

Autor Siergiej Batieczka – doktor nauk medycznych. Ukończył Czernowicki Instytut Medyczny.
Członek Zarządu Stowarzyszenia lekarzy Ukrainy, członek Rady Ukraińskiej Federacji
Organizacji społecznych poparcia ochrony zdrowia społeczności cywilnej.
Odbywał staże w Niemczech, Ameryce, Chinach, Japonii, Szwajcarii.
Został nagrodzony międzynarodowym orderem Laury Chwały - w 2003 roku,
za aktywny udział w międzynarodowej współpracy w dziedzinie ochrony zdrowia i wdrażania nowych technologii medycznych.

Książka, którą chciałabym przybliżyć powstała, jak i wcześniejsze prace autora z inspiracji i w uznaniu polskich odkryć biochemicznych. Nosi ona tytuł: „KOLAGEN – Nowa strategia zachowania zdrowia i przedłużenia młodości.” Jest to publikacja naukowa po raz pierwszy wydana w 2007 roku w Odessie.

Autor zaczyna od podstaw, wyjaśnia co jest podstawą życia. W sposób naukowy przybliża czytelnikowi definicje komórki, metabolizmu, aminokwasów, kolagenu. Publikacja opatrzona jest rysunkami, schematami obrazującymi w sposób przystępny zawartą w książce treść.

Doktor Batieczko w rozdziale 8. w bardzo wyczerpujący sposób przedstawia zastosowanie terapeutyczne kolagenu rybiego i preparatu COLVITA (kolagenu w tabletkach).
Autor pisze:
„COLVITA jest w kraju jej produkcji suplementem diety i nutrikosmetykiem. Wytwarzana jest jednak w standardach obowiązujących dla rejestrowanych leków. Nie zawiera przy tym żadnych komponentów syntetycznych jak: barwniki, sacharydy i konserwanty.
My analizowaliśmy ten specyfik również pod kątem medycznym, traktując go – na podstawie wcześniejszych doświadczeń z hydratem kolagenowym – jak lek. Już po 10 miesiącach doświadczeń z preparatem, jeszcze bez jakichkolwiek konsultacji klinicznych, na podstawie jedynie obserwacji, porównywania wyników badań i wywiadów z osobami go stosującymi stwierdziliśmy, że COLVITA:
1. Podwyższa odporność organizmu w warunkach ekologicznie nie sprzyjających ustrojowi oraz warunkach zwiększonego ryzyka infekcji.
2. Przyspiesza w sposób wyraźny gojenie ran. Odleżyn, oparzeń i odmrożeń, złamań, zwichnięć, stłuczeń, skręceń kończyn, opuchlizn, obrzęków, uszkodzeń ścięgien i wiązadeł.
3. Normalizuje pracę układu pokarmowego, bierze udział w procesach regulacyjnych i stymuluje przyspieszenie procesów budowy białek tkankowych organizmu.
4. Pomaga w normalizacji wagi ciała
5. Podwyższa możliwości energetyczne organizmu.
6. Zwiększa potencje u mężczyzn.
7. Zapobiega procesom przedwczesnego starzenia.
8. Łagodzi dolegliwości kobiece w okresie pre- i post- menopauzowym.
9. Podtrzymuje pracę układu sercowo-naczyniowego.
10. Zatrzymuje, a nawet pomaga cofnąć proces stłuszczania wątroby.
11. Leczy (przynajmniej objawowo) niektóre alergie – np. skórną skazę białkową.
12. Zatrzymuje (aż do decyzji o odstawieniu insuliny) niektóre przypadki cukrzycy.
Dodać pragniemy, że w znacznej części powyższych punktów działanie COLVITY jest spektakularne.
……….”
W dalszej części rozdziału opisane są konkretne efekty kliniczne stosowania kolagenu rybiego i preparatu COLVITA a także ogólne uwagi o stosowaniu i dawkowaniu.

W kolejnych rozdziałach autor przedstawia mechanizmy starzenia się oraz sposoby hamujące ten proces. Jeden z podrozdziałów mówi o ćwiczeniach i walce ze stresem:
„Nie ma najmniejszych wątpliwości, ze ćwiczenia fizyczne powinny być nieodłączną częścią ogólnego programu podtrzymującego zdrowie. I to nie tylko z powodu subiektywnej poprawy stanu zdrowia, ani nawet nie dlatego, że kiedy wreszcie wdrożymy się do ich uprawiania – to samopoczucie będzie zawsze „po” – wspaniałe. I nie dla ogólnej poprawy wyników badań.
Chodzi o coś ważniejszego.
O większe korzyści.
Będą nimi zmiany hormonalne i utrata wagi. Im intensywniej zaczniemy się ruszać, tym większy będzie miała wpływ na organizm gospodarka hormonalna. Ćwiczenia ograniczają ilość insuliny w organizmie i podnoszą produkcję własną a także przyswajalność koenzymu Q10, magnezu i witaminy E. Wydłużają oddech, wzmacniają mięśnie, przydają siły fizycznej. Poprawiają krążenie, podnoszą potencję, dodają ogólnej witalności. Podnoszą sprawność umysłową. Czy ktoś wierzy, czy nie – naprawdę przedłużają życie…
Ćwiczenia fizyczne nie muszą być przy tym wcale zbyt intensywne.
….
Stres.
Towarzyszy współczesnemu człowiekowi, żyjącemu w miastach, poddanemu rywalizacji, walce o polepszenie warunków egzystencji, bombardowanemu informacją, ryzykiem, niepewnością, obowiązkami, wymaganiami, frustracjami i innym stresorom. Po części wolni od niego pozostają jeszcze mieszkańcy rejonów wiejskich, wiodących życie w rytmie pór roku i w zgodzie z naturą.
W dawnych czasach, gdy medycyna była w powijakach, a wiedza o właściwym żywieniu skąpa – jedynie tacy ludzie i ewentualnie jeszcze nieliczni stoicy, potrafiący zachować intuicyjny dystans do stresu, nie pozwalający mu na stałą obecność i obdarzeni do tego świetnym materiałem genetycznym – dożyli wieku sędziwego.
Należy wyciągać z tego wnioski – i bronić się przed stresem. Jeżeli będzie towarzyszył nam pernamentnie – to postarzejemy się przedwcześnie. Czasem trzeba dokonać wyboru – pomiędzy życiem może mniej dostatnim, mniej burzliwym i intensywnym, ale zdrowym spokojniejszym i długim. Praca, która sprawia nam przyjemność, związki osobiste nie rodzące napięć, tolerancja, wybieranie „złotego środka”, akceptacja rzeczywistości zastanej, życzliwość, życie w zgodzie z sobą samym, otoczeniem i naturą – to wszystko nie generuje sytuacji stresogennych.
I tak powinniśmy żyć!
…….”

Godnym uwagi jest również rozdział poświęcony kompleksowemu programowi biokreacji przedwczesnego starzenia. Mówi on o komponowaniu pożywienia, produktach koniecznych jako uzupełnienie diety, elementach żywienia, suplementacji. Przedstawia program zapewniający obniżenie ryzyka wystąpienia nagłej śmierci, umieralności na nowotwory, liczby zawałów serca i udarów mózgu. Możemy również przeczytać o pułapkach jedzenia, poniżej przytoczę jeden z fragmentów:
„… Jedna z takich pułapek, to sięganie po tzw. „lekkie” lub „lekkostrawne” jedzenie.
Dobrze to brzmi i nawet sugeruje, że jest to zdrowo i dietetycznie. Co to jednak w praktyce znaczy?
Lekkie jedzenie to np.: chude mięsko, sama tkanka mięśniowa konserwowej szyneczki, żadnych żył, ścięgien, chrząstek. Filecik rybki, delikatny rosołek, puree ziemniaczane z torebki, naleśniki z mąki tortowej, makaron z sosem włoskim z puszki, bułeczka pszenna umoczona w mleku, ryż oczyszczony, kasza manna z owocami z puszki, budyń waniliowy, gotowana marchewka lub groszek „ptysiowy”, utarte jabłuszko, serek homogenizowany, mleko z miodem i biszkopt z bitą śmietaną…
Otóż takie jedzenie to katastrofa. Nie ma wiele tłuszczów, a wiec witaminy nie mają się w czym rozpuszczać. Zresztą witamin także ubogo… Niewiele błonnika i ziaren – czyli mikroelementów. Żadnych elementów budulcowych tkanek. Rzeczywiście: jest to szybko przesuwające się przez układ pokarmowy, małowartościowe i per saldo trujące jedzenie. Trzeba mieć doskonałą przemianę materii, aby na takim „jedzeniu” nie utyć oraz doskonałą matrycę kolagenową, by nie zacząć się przedwcześnie starzec i chorować.”

Książka opatrzona jest słownikiem oraz obszerną bibliografią. Mimo iż napisana jest w formie pracy naukowej, czytelnik w przystępny sposób dowiaduje się z niej wielu ciekawych rzeczy na temat kodu młodości.

Polecam: KOLAGEN – strategia zachowania zdrowia i przedłużenia młodości.

sobota, 6 listopada 2010

Moja przygoda z kolagenem naturalnym.

Zaczęło się niewinnie, w 2007 roku mąż kupił mi w prezencie kolagen naturalny – największe odkrycie minionego stulecia w kosmetologii na świecie.

Prezent bardzo mi się spodobał. Która z nas nie chciałby jak najdłużej zachować młodego wyglądu? Poprawić defektów z którymi borykamy się na co dzień, zlikwidować zmarszczki, rozstępy. Ale czy naprawdę istnieje kosmetyk, który jest w stanie podołać temu zadaniu?

Na początku po prostu zaufałam opiniom i zaczęłam stosować kolagen. Miałam wówczas 31 lat, problem zmarszczek dla mnie nie istniał, jednak moja „naczyńkowa” cera pozostawiała wiele do życzenia. W pierwszej fazie stosowania kolagenu poprawił się w znacznym stopniu koloryt mojej skóry, co zmobilizowało mnie do zakończenia półrocznej kuracji z zastosowaniem 200 ml kolagenu. Efekt był oszałamiający, zniknęły przebarwienia, skóra twarzy stała się gładka – byłam w pełni usatysfakcjonowana osiągniętym rezultatem.

Szukając informacji na temat fenomenu jakim jest kolagen odkryłam, że jest on sprzedawany w systemie MLM. I tu pojawił się pomysł: jeżeli coś jest warte swojej ceny, jest rewolucją na skalę światową to na pewno można na tym zarobić. I w taki oto sposób zaczął się drugi rozdział mojej przygody z kolagenem naturalnym.
Pierwszy etap polegał na sprzedaży poprzez polecenie, efekty stosowania kolagenu są bezsporne więc z miesiąca na miesiąc grono moich zadowolonych klientek stopniowo się powiększało. W końcu przyszedł czas na drugi etap założenie własnego sklepu internetowego: collagen.org.pl. Ku mojemu ogromnemu zaskoczeniu okazało się że kolagen naturalny jest produktem, który sam się sprzedaje. Wystarczył link sponsorowany w Gogle AdWords i klienci zaczęli napływać do mojego sklepu. W bardzo krótkim okresie czasu zaczęłam odbierać telefony od osób chcących zamówić kolagen z polecenia zadowolonych klientek. To było niesamowite.

Sprzedaż kolagenu naturalnego sprawia mi ogromną przyjemność od dwóch lat. Moim zdaniem nie ma nic cenniejszego we współpracy z innymi ludźmi jak zadowolenie klienta, który poleca sprzedawany przez nas produkt znajomym.

Na koniec chciałabym podziękować mojemu menadżerowi wprowadzającemu za wsparcie podczas stawiania przeze mnie pierwszych kroków w systemie MLM, oraz za całą przekazaną mi wiedzę na temat firmy i jej produktów, za możliwość uczestnictwa w szkoleniach, oraz za możliwość poznania fantastycznych ludzi, którzy zajmując się tym samym nawzajem się wpierają i ściśle ze sobą współpracują w celu budowania zespołu.
Pozdrawiam